Przejdź do treści

Odwołana godzina sama szuka pacjenta

Kiedy pacjent odwołuje, godzina zostaje wstrzymana i zaczyna się runda ofert: kolejne fale z terminem odpowiedzi, a godzinę dostaje pierwsza osoba, która się zgodzi.

Wizyta o 15:00 zostaje odwołana. Zwolniona godzina trafia do pacjenta z listy oczekujących, który przyjmuje ją jako pierwszy.

Dlaczego falami

Bo lista oczekujących jest coś warta tylko tak długo, jak długo ludzie ją czytają.

Im bliżej wizyty, tym szersza fala

Godzina, która zwalnia się za dwa tygodnie, idzie najpierw do jednej czy dwóch osób, bo jest czas czekać na odpowiedź. Godzina, która zwalnia się jutro, idzie od razu do większej grupy, bo czekanie kosztuje więcej niż niezręczność.

Każda oferta ma termin

Jeżeli nikt nie odpowie, oferta wygasa i godzina wraca – albo do kolejnej fali, albo do Ciebie. Nie zostaje wstrzymana w nieskończoność przez kogoś, kto nie przeczytał SMS-a.

Kiedy pytanie idzie do kilku osób, wiadomość mówi o tym wprost

A ci, którzy się nie załapali, dostają odpowiedź tego samego dnia. Ściganie się o godzinę jest w porządku, jeżeli się o tym wie z góry; dowiedzieć się o tym po fakcie – nie.

Kto trzy razy odmówi, przestaje dostawać pytania

Na jakiś czas. Każda wiadomość ponad tę granicę psuje kanał, którym potem trzeba się z tą osobą skontaktować naprawdę – i to jest dokładnie ten kanał, którym wysyłasz przypomnienia.

Decyzja zostaje przy Tobie

Lista proponuje godziny tylko osobom, które na niej są – za to każdą wolną godzinę pracy, także zamkniętą dla nowych pacjentów online. Każdą osobę na liście znasz: wpisujesz ją z konsoli, a jeżeli zgłosi się przez stronę rezerwacji, czeka, aż ją przyjmiesz.

Wstrzymaną godzinę odbierasz w każdej chwili jednym przyciskiem w kalendarzu – najczęściej wtedy, gdy pacjent dzwoni w sprawie tej właśnie godziny.

Pytania

Ile odwołanych godzin faktycznie wraca do kalendarza?

To zależy od długości Twojej listy i od tego, jak szybko ludzie odpowiadają – średnia z cudzych gabinetów nie powiedziałaby Ci nic o Twoim. Dlatego konsola liczy to dla Ciebie: ile godzin zwolniły odwołania, ile z nich wróciło, po jakim czasie i ile to było warte według ceny usługi. Po dwóch miesiącach masz odpowiedź dla swojej praktyki. I zanim ta liczba się pojawi: jedna odzyskana wizyta w miesiącu, przy stawce rzędu 150 zł, pokrywa koszt planu Solo prawie cztery razy – a to się nie zmienia bez względu na to, ile lista faktycznie odda.

Jak pacjent trafia na listę oczekujących?

Dopisujesz go z konsoli, kiedy dzwoni i nie ma dla niego terminu. Zapisujesz, na jaką usługę czeka i w jakich porach może przyjść – to drugie decyduje, czy dostanie ofertę na wtorek rano. Może też zgłosić się sam, przez stronę rezerwacji, kiedy nie ma pasującego terminu – takie zgłoszenie czeka, aż je przyjmiesz, i dopiero wtedy dostaje oferty.

Czy pierwsza osoba z listy zawsze dostaje ofertę pierwsza?

Nie zawsze. Kolejność zależy od tego, jak długo ktoś czeka, czy godzina pasuje do jego dostępności i czy usługa się zgadza – bo zaproponowanie komuś terminu, w którym i tak nie może przyjść, kosztuje wiadomość i nic nie daje.

Zacznij od swojego tygodnia

Zakładasz konto, wpisujesz godziny pracy i decydujesz, kiedy mogą zapisać się nowi pacjenci. Pierwsze 30 dni bez opłat i bez karty.